Zapowiadał się kolejny
nudny dzień w Szpitalu św. Walentego zwanego czasem Fall-Marks, od nazwiska założycieli
lub po prostu psychiatrykiem.
Byłam trochę zaspana, bo
z rana miałam sesję u psychiatry, czyli gadka w stylu, „czemu się wreszcie nie
przyznasz”. Ale mój psychiatra doktor Ethan Blackwell był jedną z nielicznych miłych
osób tutaj. Ethan wysoki przystojny wysportowany facet o orzechowych
rozczochranych włosach i zielonkawych oczach. Cieszyłam się z faktu, że,
czasami, podczas porannych spotkani w sprawie mojego zdrowia psychicznego
mogłam leżeć pod ciepłą kołdrą. Lecz wygrzewanie się nie trwało wiecznie, już
po godzinie siedziałam na zajęciach.
- Słyszałaś nowinę! – Powiedziała
nakręcona Melody. Siedziałyśmy koło siebie, na czym co w teorii miało być zajęciem
z rysunku a w praktyce lekarze mogli się migać od pracy udając, że wspólnie analizują
i omawiają nasze prace, aby ocenić nasze zdrowie psychiczne.
- Nie. – Odparłam. Choć
nie było to konieczne, aby Mel kontynuowała.
- Słyszałam, że dwie
pielęgniarki rozmawiały o nowym pacjencie przywiezionym dziś rano!
Mel była uradowana
faktem, że nic o tym nie wiem i może mi to opowiedzieć. Czekałam aż wyjaśni mi,
co jest tak fascynującego w nowym pacjencie, bo przecież często, ba nawet
bardzo często, pojawiali się tu nowe osoby. Nie zawiodłam się Melody
kontynuowała.
- Słyszałaś o tej
głośniej sprawie, że w Londynie grasuje następca Rozpruwacza?
- Tak. – Odpowiedziałam i
machinalnie chwyciłam się za przedramię. Nie były to zbrodnie bliźniacze z tymi,
który pod koniec XIXw. Dokonywał Kuba Rozpruwacz. Działo się to niedługo po tym
jak trafiłam do psychiatryka w mediach było głośno i kilku morderstwach, które
uznano za powiązane. Kobiety były duszone a ciała znajdowane z wyprutymi
sercami. A właściwie to bez nich.
- Było o tym głośno w
mediach.
- Mają podejrzanego. I
wsadzili go na nasz oddział. To jest ten nowy.
Spojrzałam na nią
zainteresowaną nowym pacjentem.
- Wiesz jak się nazywa?
Na lunchu siedziałam przy
moim ulubionym stoliku, który zawsze dzieliłam z Mel, czytałam Makbeta Williama Szekspira.
Byłam przyzwyczajona, że Melody
czasem znikała, nawet na kilka dni, ale zawsze się martwiłam.
Nagle rozmowy ucichły,
jakby koś wcisnął przycisk wyciszenia na pilocie. Wszystkie oczy zwróciły się
do wejścia. Też tam spojrzałam. Jeden z ochroniarzy stał przy drzwiach mówiąc
coś do chłopak, którego wcześniej tu nie widziałam.
Był wysoki miał przyjemne
rysy twarzy, nie jak większa część facetów tutaj. W roztrzepane blond włosach
można było dojrzeć brązowe odrosty.
Zaintrygowało mnie czy to
czasem nie on jest tym nowym. Ba na pewno jest.
Zgrabnym i zdecydowanym
krokiem udał się do pobliskiego stolika. Wszyscy pacjenci wrócili do zajęć.
Spoglądałam na niego znad
Szekspirowskiego dramatu jak powoli przeczesuje salę wzrokiem. Nasze spojrzenia
się spotkały, lecz nie odwróciłam wzroku.
Miał on przecudne
niebieskie oczy to trzeba przyznać. Kolor przypominał lazurowe morze lub bezchmurne
niebo. Nie było w nich szaleństwa nie było w nich chłodu. Wiedziałam, że za
chwilę moje policzki mogą stać się bardziej czerwone niż nos Rudolfa, ale i tak
nieprzerwanie mierzyliśmy się wzrokiem. Posłał w moją stronę ledwo dostrzegalny
lekki uśmiech dopowiedziałam mu tym samym.
Do mojego stolika
przysiadł się ktoś, więc spojrzałam na tego kogoś. Cameron. Nie lubiłam go. Był
obleśnym dryblasem o chamskim i drażniącym mnie usposobieniu.
- Witaj Laro. – Odezwał
się do mnie.
- Cameron. – Uśmiechnęłam
się do niego sztucznie i złośliwie miałam nadzieję, że domyśli się, że nie chcę
przebywać w jego towarzystwie.
Spojrzałam na blondyna
nad ramieniem Cameron, ale on patrzył na swoje dłonie położone na stole.
Wiedziałam jedno to był Niall
Horan ten, którego uznano za Rozpruwacza.
_____________________________
A więc to pierwszy rozdział :D
Mam nadzieją, że się podobał choć trochę ;3
Przepraszam za wszelkie błędy.
Jak czytasz zostaw po sobie jakiś ślad.
Do napisania :*
Charlie.
Charlie.
Syhshshzusjshhshsbdhbsnsjsj *.*
OdpowiedzUsuńDużo się nie dzieje ale jest zajebiste xddd więcej ethana ! Cameron nie lubię cie ; p lara i niall nawet nie wymienili jednego słowa ale i tak już shippuje xdd
ZAJEBISTE! Świetny pomysł, psychiatryk i te sprawy :D
OdpowiedzUsuńTrochę krótki ten 1 rozdzialik ale fajny :3
OdpowiedzUsuńCiekawość mnie zżera więc muszę spytać dlaczego akurat Kuba ?? :D
Lara + Niall >>> do shippowania. Oj będzie się działo!! ;)
Pisz dalej!
Omomomo *.*
OdpowiedzUsuńCudeńko mała! Jakoś podoba mi się wizja Nialla-mordercy XD
Weny życzę skarbie <3